Search in Blog

Co (zwłaszcza teraz) łączy wszystkich Polaków?

Media alarmują, że jesteśmy podzieleni. Że między nami jest coraz szerszy i głębszy rów. I że tego „nie da się już posklejać”. Ale czy to na pewno prawda?

 

 

Jeśli urodziłeś się stosunkowo niedawno i świat jest dla Ciebie pełen niesamowitych tajemnic i chciałbyś je wszystkie odkryć już-teraz-zaraz, ale mama każe Ci iść spać po dobranocce...

 

Jeśli masz naście lat i czujesz, że jesteś królem życia, że możesz wszystko, że świat należy do Ciebie, a Twoje serce należy do Twojej sympatii, a tak w ogóle to starzy jak zwykle ględzą bez sensu...

 

Jeśli jesteś młodym rodzicem, który wieczorami słania się na nogach ze zmęczenia, a nocą marzy o choćby godzinie ciszy, bo jego życie przekoziołkowało parę razy, odkąd w łóżeczku o wymiarach 120x60 pojawiło się dziecko...

 

Jeśli jesteś solidnie dojrzałym człowiekiem, który w swoim spracowanym życiu zrobił dużo więcej dobrego niż złego, ale to i tak zaledwie cząstka tego, na co było Cię stać…

 

Jeśli wijesz się ostatkiem sił, próbując wyrwać się starości, która oplotła Twoje ciało niczym leśny bluszcz, który nawet zimą jest bezczelnie zielony...

 

Jeśli jesteś jedną z tych osób, to już wiesz, że:

 

kiedy przychodzą czerwiec z lipcem i sierpniem,

kiedy noce stają się bezwstydnie krótkie,

kiedy słońce zaczyna pracować pełną parą,

 

kiedy obłokom kręci się w nosie od zapachu siana,

a powietrze wieczorami ocieka słodyczą jaśminu

 

– wtedy zmienia się wszystko!

 

***

 

Wtedy wychodzisz w góry, żeby chociaż przez chwilę pospacerować z głową w chmurach i pooddychać powietrzem tak czystym, że aż boisz się, czy Ci ono nie zaszkodzi. Wspinasz się tam, żeby przez moment poczuć to przyjemne onieśmielenie na widok potęgi przyrody.

 

Wtedy wyjeżdżasz na wieś, żeby przez chwilę poczuć smak chleba prosto z pieca, mleka prosto od krowy, miodu prosto z ula i dobrego słowa prosto od mamy. I żeby poczuć zapach ziemi pokrywającej Twoje korzenie, od których nigdy się nie odetniesz.

 

Wtedy wybierasz się rowerem do lasu, żeby odizolować się od miejskiego zgiełku grubą warstwą sosnowej zieleni. Żeby schować się w gęstwinie przed problemami, które jak komary nigdy nie chcą się od Ciebie odczepić.

 

***

 

Kiedy nadchodzą wakacje, kiedy lato rozpętuje się na dobre, wyciągasz grilla ogrodowego, zapraszasz znajomych, spotykasz się z tymi wszystkimi ludźmi, bez których Twoje życie byłoby beznadziejnie puste.

 

Wtedy znajdujesz czas, siłę i chęci na głupie wygłupy i niemądre zabawy.

 

Na gadanie o niczym do białego rana.

Na beztroskie taplanie się w jeziorze.

Na gapienie się w niebo i liczenie gwiazd.

 

***

 

Czujesz wtedy, że życie nie jest takie złe, jak mówią tu i tam, tacy czy i inni.

 

Czujesz, że nie trzeba wiele, żeby być szczęśliwym, choćby przez parę minut.

 

Czujesz na własnej skórze, że Polska jest piękna, nie tylko latem.

 

I że nas, Polaków, naprawdę więcej łączy, niż dzieli...

 

 

Autor: Maciej Wojtas

www.maciejwojtas.pl

 (1)    0

Your comment has been sent successfully. Thanks for comment!
Leave a Comment
Captcha
# 2020 © Crobbe All rights reserved.