Search in Blog

Dzień Dziecka

Najlepsza rzecz, jaką możesz zrobić dla swojego dziecka, to...

 

– Tato, tatusiu, tatulku!

– Co się stało?

– Już wiem, co chciałbym dostać na Dzień Dziecka!

– Ale jak to? Przecież jesteś synem najpotężniejszego prezydenta na świecie i naprawdę masz już absolutnie wszystko, o czym marzą dzieci. A nawet więcej.

– Wiem, że mam wszystko, ale pomyślałem, że mógłbyś zarządzić, żeby jutro wszystkie dzieci na świecie stały się szczęśliwe. Przynajmniej na jeden dzień.

– Wiesz, to dość trudne…

– Tatusiu, proszę…

– No dobrze. Jeden dzień. Zobaczę, co da się zrobić.

 

Prezydent wydał rozkazy i następnego dnia świat zmienił się nie do poznania. Jedyny płacz dzieci, jaki można było usłyszeć, był płaczem ze śmiechu. Szczerego, beztroskiego śmiechu.

 

***

 

Dzień Dziecka dobiegał końca, kiedy 5-letni syn prezydenta wskoczył swojemu tacie na kolana i z nadzieją w oczach zapytał:

 

– Tato, tatusiu, tatulku!

– Co się znowu stało?

– Nic, nic. Super ci to wyszło, tato! Dziękuję!

– Nie ma sprawy. Przecież wiesz, że dla ciebie zrobiłbym wszystko.

– I ja właśnie w tej sprawie…

– Tak?

– Bo skoro udało ci się na jeden dzień ochronić wszystkie dzieci przed różnymi złymi rzeczami, przez które płaczą, to może zrobiłbyś to też jutro?

– Wiesz… to nie takie proste…

– Tatusiu!

– No dobrze. Zobaczę, co da się zrobić.

 

***

 

Następnego wieczora synek chciał znowu poprosić swojego tatę o przedłużenie Dnia Dziecka o jeszcze jeden dzień. Niestety nie zdążył.

 

Prezydent został obalony, ponieważ swoim „nieodpowiedzialnym zachowaniem” naruszył interesy zbyt wielu osób. A jego miejsce zajął człowiek, który miał dopilnować tego, żeby wszystko było tak, jak do tej pory.

 

***

 

***

I faktycznie byłoby jak do tej pory, gdyby nie pewna mądra kobieta, która wpadła na pomysł, żeby założyć tajną organizację matek. Symbolem ich ruchu oporu stały się zwykłe… domowe pantofle.

 

Kobieta stwierdziła, że nie trzeba wcale wychodzić z domu, żeby zmienić świat. Że nie trzeba być prezydentem, który jednym dekretem ociera łzy z dziecięcych policzków. Że wystarczy zacząć od swojego domu. Od własnej rodziny.

 

Od przytulenia swojego dziecka, spojrzenia mu w oczy i wypowiedzenia dwóch słów: „kocham cię”. A potem jeszcze tych trzech: „dobrze, że jesteś”.

 

***

 

Crobbe radzi:

 

Chcesz zmienić świat? Naładuj życiowe akumulatory swoich dzieci – czystą, bezinteresowną miłością.

 

Im więcej jej zgromadzą, tym dłużej i skuteczniej będą opierały się wszystkiemu, co złe. Tym więcej ludzi, które spotkają na drodze swojego życia, będzie mogło zaczerpnąć od nich siłę i nadzieję.

 

Nie martw się. Żadna cząstka dobra, którą przekażesz swoim dzieciom, nie zostanie zmarnowana. W przeciwieństwie do najbardziej trwałych pierwiastków, dobro nigdy nie ulega rozpadowi.

.

.

.

Autor: Maciej Wojtas

https://maciejwojtas.pl/

 (1)    0

Your comment has been sent successfully. Thanks for comment!
Leave a Comment
Captcha
# 2020 © Crobbe All rights reserved.